Co jakiś czas wraca temat „tramwaju dwusystemowego”, także w kontekście modyfikacji komunikacji szynowej w Poznaniu.

Tramwaj dwusystemowy – przypomnijmy – to system zbiorowego transportu szynowego, w którym te same pojazdy korzystają z sieci tramwajowej w granicach miasta (to znaczy – tam, gdzie sieć tramwajowa już od dawna istnieje), natomiast mogą kursować także po zelektryfikowanych torach kolejowych. Dzięki temu jakość transportu zbiorowego może ogromnie zyskać, brak bowiem przesiadek, różnych rozkładów jazdy, taryf i wielu innych niedogodności. No i brak olbrzymich i kosztownych inwestycji w rozbudowywaną sieć tramwajową typu tradycyjnego.

Występuje przy tym oczywiście różnica techniczna: tramwaje i koleje elektryczne są zasilane zupełnie różnymi postaciami energii elektrycznej. Ten problem jest jednak dziś najmniej istotny i od dawna nie sprawia kłopotów technicznych. Tabor tramwajowo-kolejowy jest przez to droższy, to oczywiste. Ale nieważące o sensowności całej idei. Jest jeszcze jeden wymóg – tramwaj i kolej w mieście muszą używać tego samego prześwitu między szynami, co akurat w Poznaniu i w wielu polskich miastach jest spełnione (tor normalny 1435 mm).

Zatem nie technika lecz prawo stanowi główną przeszkodę w rozważaniach nad wprowadzeniem w polskich miastach tego rodzaju transportu. Bowiem przepisy dotyczące tramwaju i kolei różnią się tak znacznie, że niektórzy eksperci wątpią czy w ogóle ich zsynchronizowanie jest możliwe. Oczywiście potrzebna jest do tego głównie „wola polityczna”, trudno sobie przecież wyobrazić, by mogły istnieć przeszkody nie do pokonania.

Drugą przeszkodą są wątpliwości dotyczące sensowności tego rodzaju transportu w polskich realiach.

W ramach zorganizowanego przez ZDG „Tor” VIII Europejskiego Forum Taborowego (Warszawa 2 września 2021; https://utk.gov.pl/pl/europejski-rok-kolei/wydarzenia-europejskieg/17565,VIII-Europejskie-Forum-Taborowe-2021.html) odbyła się dyskusja z dwoma silnymi „akcentami” poznańskimi. W dyskusji wzięli udział niedawno powołany Prezes MPK sp. z o. o. w Poznaniu pan Krzysztof Dostatni oraz uznany poznański specjalista transportu dr Michał Beim (Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu). Były więc dwa głosy „praktyków” prowadzenia komunikacji tramwajowej (drugim praktykiem był prezes wrocławskiego MPK p. Krzysztof Balawejder) oraz głos „teoretyka”. Przy tym oczywiście wiemy nie od dziś, iż dr Beim jest szanowanym „teoretykiem praktycznym”, a więc człowiekiem, którego pomysły są jak najdalsze od akademickiego teoretyzowania. Po prostu uwypuklił w dyskusji inne cechy tramwaju dwusystemowego niż poprzednicy. A zagadnienie tramwaju dwusystemowego, także uwarunkowania prawne w „ojczyźnie” tego pomysłu – Niemczech, są panu doktorowi dobrze znane (publikacja na ten temat w wersji PDF, ujmuje zagadnienia prawne, techniczne, organizacyjne i ekonomiczne).

Uważamy, że warto zapoznać się ze streszczeniem dyskusji zamieszczonym przez „Transport Publiczny”.
Choćby po to, by wątku tramwaju dwusystemowego po prostu nie „zgubić” w dyskusjach o poznańskiej komunikacji i jej rozwoju.

Krzysztof Dostatni – Izba Gospodarcza Komunikacji MiejskiejPolak przejeżdża koleją średnio 400 km rocznie, a Szwajcar 2,2 tys. km.  Chodzi m.in. o takt [WYWIAD]Krzysztof balawejder - artykuły | Gazeta Wrocławska
Krzysztof Dostatni
(igkm.pl)
Michał Beim
(wyborcza.biz)
Krzysztof Balawejder
(gazetawroclawska.pl)

(obrazek w winiecie: Falk2 www.wikipedia.org CC BY-SA 3.0)