Ład w zamian za zubożenie gmin?

Opublikowane przez IdP w dniu

Inwestycje w Poznaniu nie są za darmo lub „za pieniądze unijne”. Są wykonywane z wpływów Miasta, a jednym ze źródeł tych wpływów jest „odpis” z podatku dochodowego (PIT, CIT). Ponieważ Poznań jest równocześnie gminą i powiatem (grodzkim), wpływy z tych dwóch podatków to 48% kwoty należnej „skarbówce”. To nieźle!

Jednak przed nami kolejny powód, by Miastu (każdej gminie de facto) przychody z PIT/CIT zmniejszyły się o znaczącą kwotę. Już raz to nastąpiło – wprowadzenie stopy podatku dochodowego 17 zamiast 18% oraz zerowej stopy dla ludzi młodych zmniejszyło dochody Poznania o około 175 mln (według obliczeń Urzędu Miasta). Tym razem przed nami program znany jako „Polski Ład”, którego jednym z celów jest zwiększenie poziomu przychodów poszczególnych ludzi (lub zmniejszenie ich obciążeń podatkowych, co ma prowadzić do tego celu). Zatem kolejny raz nastąpić mają manipulacje podatkami. Jasna zależność – im mniej pobieramy od ludzi, TYM MNIEJ DAJEMY TYM SAMYM LUDZIOM stanowiącym gminę lub powiat – nawet w koalicji władzy budzi spory. Związek Miast Polskich wyliczył na podstawie omawianych projektów nowych aktów prawnych, ze Poznań straci (jak rozumiemy, corocznie) ponad 327 milionów złotych wpływów (kalkulator ZMP jest dostępny pod https://natwojkoszt.pl):

W tym miejscu zwykle włączają się do sporu politycy broniący tego rodzaju działań. Ich argumentacja jest mniej więcej taka:

„nie głoście, że tracicie ileś setek milionów, bo i tak dochody Waszego samorządu z roku na rok rosną”.

To znaczy – dochody rosną mimo tego „zaboru”, więc wszystko jest w porządku.

Każdy samorząd kreuje między innymi dokument pn. Wieloletni plan finansowy i ustala coroczne budżety uwzględniając jego zapisy. Jest to podstawa racjonalnego gospodarowania pieniędzmi, ale też podstawa planowania wydatków na inwestycje (także dla Poznania). Czy zatem można bez rozmijania się z elementarnym rozsądkiem i „gospodarnością” argumentować, że „nie będzie źle, bo i tak będzie więcej”?

Zajrzeliśmy do wieloletniej prognozy finansowej Poznania przygotowywanej (i często korygowanej) od kilku lat. Oto graficzne zestawienie zapisów tego dokumentu tylko dotyczących planowanych (!) przychodów z PIT i CIT:

Prognozowane dochody Poznania z podatków PIT/CIT według ostatnich (w danym roku) wersji wieloletniej prognozy finansowej; linie czerwone: po umniejszeniu przychodów na podstawie programu „Polski Ład”

(wyjaśnienie: przez wiele lat prognozy ograniczały się do 4 najbliższych lat; dopiero od roku 2020 do WPF wpisywane są prognozy na znacznie dłuższy czas, stąd nieobecność słupków za lata 2020…2030 we wcześniejszych odnośnikach).

Z wykresu widzimy, że w roku 2020 prognozowane przychody PIT/CIT skorygowano w dół (słupki pomarańczowe względem zielonych); nic dziwnego – epidemia i wpływ wspomnianych niedostatków 175 mln zł. Prognoza przyjęta w roku 2021 jest jeszcze niższa (słupki niebieskie). Ujęcie zmniejszenia przychodu Miasta wynikające z propozycji programu „Polski Ład” ilustrują czerwone kreski. Powstały one w ten sposób, że od kwot prognozowanych w WPF w roku 2021 odjęto kwotę obliczoną przez Związek Miast Polskich jako „umniejszenie dla Poznania”.

Gdyby miało tak być, poziom prognozy (rzeczywistych wpływów) w przyszłym roku 2022 byłby tylko taki, jak w roku 2018 wpisano dla przychodów roku 2020 lub nawet 2019. Mówiąc w uproszczeniu –  „Ład” cofnąłby podatkowodochodowe przychody Poznania o 2 lub 3 lata… O kwotę równą dwukrotnemu kosztowi przebudowy Ronda Rataje.

Czy zatem „nic się nie stanie”?

W tej sytuacji jeżeli program „ładu” będzie powodował opisane efekty — cóż pozostaje Miastu innego, jak pozyskiwać nowych podatników? Jak wykazuje część Radnych, w tej dziedzinie potencjał jest spory, a metody działania zostały nieraz zaprezentowane.