Projektowanie infrastruktury komunikacyjnej a sprawa poznańskiego dworca głównego

Opublikowano przez IdP w dniu

W czwartek 23 kwietnia 2026 odbyło się spotkanie otwarte z p. Krzysztofem J. Górnickim, architektem z wybitnej grupy Foster+Partners

Pan Krzysztof ma w swojej karierze udział w licznych i znaczących projektach infrastrukturalnych rozsianych po świecie, a ważnym projektem, na kanwie którego odbyła się znacząca część dyskusji i prezentacji, jest projekt „Port Polska” (przedtem „Centralny Port Komunikacyjny”). To ogromne przedsięwzięcie infrastrukturalne jest znakomitym przykładem, konglomeratem wielu zagadnień. Interesujące jest także podejście zespołu projektowego do obiektów tak ważnych, projektowanych dla wielu pokoleń.

Leitmotiv spotkania

Myśl przewodnia, która towarzyszyła poznańskiemu oddziałowi Stowarzyszenia Architektów Polskich, by zaprosić znakomitego Prelegenta to:

co i jak uczynić, by nowy poznański dworzec główny nie stał się „chlebakiem bis”, lecz jego zaprzeczeniem – użytecznym, wielofunkcyjnym dworcem, wygodnym i dobrze wpisującym się w śródmiejskie otoczenie.

I choć Prelegent nie zna realiów tego dworca, skorzystał z niego okazjonalnie, nie ma świadomości kilkunastoletniej „batalii” o porządny dworzec, nie zna planów przebudowy Poznańskiego Węzła Kolejowego, prowadzący spotkanie Jakub Głaz starał się wydobyć od Gościa szereg porad, które nas, mieszkańców i głównych użytkowników przyszłego dworca interesowały.

Recipe czyli „weź i zastosuj”

Można stwierdzić, że pytania J. Głaza, ale też wielu uczestników spośród publiczności, stanowiły rodzaj podstawowej recepty dla wszelkich władz kompetentnych w tej sprawie. Recepty pozwalającej uniknąć wielu błędów i wskazującej jak należy współpracować między stronami procesu inwestycyjnego dla osiągnięcia dobrego celu.

Dworzec to pasażer, tory są z tyłu

Interesujące było przedstawienie podstawowej myśli, która stoi u podstaw twórczego procesu powstawania obiektu infrastruktury komunikacyjnej w zespole projektowym Foster+Partners: jest nim myślenie oczami i zachowaniem oraz reakcjami PASAŻERA.

Prelegent podkreślił:

Nie zaczynamy od rozwiązywania problemów zmieszczenia się torów czy peronów w ramach dostępnej przestrzeni, lecz od tego co zobaczy pasażer wysiadający z pociągu, czy trafi na peron z zewnątrz oraz z peronu do miasta – bez błądzenia, czy będzie się czuł w tej przestrzeni dobrze czy obco, czy windy i schody będą mu się okazywały od razu i zachęcały do użycia (a nie będą stanowiły wstydliwie ukrywanych dodatków), czy w porze dziennej zobaczy światło na zewnątrz. Znaczna część pasażerów nie używa kolei codziennie, zatem wizyta na dworcu stanowi dla nich autentyczny stres, który wszelkimi sposobami należy zminimalizować. Musi występować w oczach pasażera wizualne „połączenie się” z obiektem, nie może mieć poczucia obcości i sztuczności elementów, które napotyka. Należy unikać wielokrotnej zmiany poziomów, dobrać barwy… A potem dopiero należy dopasować ten łuk do przestrzeni i wykonać niezbędne projekty inżynierskie, nie niszcząc tych założeń propasażerskich.

Zbyt mądry inwestor?

Zwracano uwagę na podejście Klienta – podmiotu zamawiającego tak ważkie projekty. Prelegent zwrócił uwagę, że często klient „wie za dużo”. Dodajmy, ze w naszych realiach postępowań publicznych ma to często miejsce: zamawiający przez lata są „wyszkoleni”, że w dokumentacji należy podawać szereg (de facto zbędnych i szkodliwych, niedopracowanych, pobieżnie i pochopnie wniesionych) szczegółów, bo inaczej zaczyna się „wojna” na te szczegóły między startującymi konkurentami.

I tu Prelegent zwrócił uwagę właśnie na znaczenie owego podejścia. Na przykładzie olbrzymiej inwestycji „Portu Polska” wskazał na pozytywne doświadczenia: Klient przyjmował życzliwie uwagi projektantów. Może nam się to wydawać zaskakujące, bo przecież inwestycja ta jest tematem rozwiniętego sporu politycznego. Jednak szczęśliwie zachodzą tu dwa fakty: spór sporem, zmiany prezesów zachodzą, ale idea tej inwestycji jest akceptowana przez głównych „graczy politycznych” w Polsce, a personel Zamawiającego, z którym współpracuje Projektant, podchodzi do spraw tak jak powinno to wyglądać.

To naszym zdaniem jedna z ważnych „nauk” tego spotkania. Tak właśnie musi być. Pod warunkiem, że wybrany projektant jest odpowiednio kompetentny i doświadczony w materii, o którą chodzi.

Elastycznie

Ważne jest także podejście „unikatowe” tam, gdzie ono naprawdę jest wymagane. Dla wielu nietypowych rozwiązań „Portu Polska” udało się przygotować aż ustawę, która pozwala uniknąć pułapek czy wręcz zapór wynikających z obowiązującego prawa powszechnego. Oczywiście dla poznańskiego dworca głównego nie ma takiej potrzeby, nie zmienia to jednak zapotrzebowania na otwartość względem rozwiązań nieszablonowych.

Właściwe napisany przetarg

Krzysztof Górnicki zwracał uwagę na konieczność właściwego ustawienia zasad przetargu na projektowanie. Nie ma najmniejszych szans, jego zdaniem, postępowanie, w którym kryterium cenowe projektu przekracza 50%. Tymczasem od początku działania zamówień publicznych przyzwyczailiśmy się do kryterium „cena 100%”, bo zamawiającym wydaje się to najbezpieczniejszy warunek „chroniący pieniądz publiczny”. No bo przecież ma być jednocześnie i najtaniej, i dokładnie to, o co nam chodzi, z dokładnie taką jakością, jaką opisujemy… To podejście nie ma najmniejszego potwierdzenia w praktyce, doszło do zmian przepisów, w wyniku których zamawiający sektora publicznego „odważają się” na dołożenie jakichś 20 % innych kryteriów, najlepiej nic w zasadzie niewnoszących, na przykład gwarancji (łatwo napisać dowolnie długi czas, kto sprawdzi?…).

W postępowaniu  w sprawie projektu „Portu Polska” kryterium cenowe stanowiło mniej niż 50%, a pozostałe kryteria sprzyjały dobremu wyborowi.

Przetarg czy konkurs?

Warto zauważyć taki fakt: często, także w przypadku dworca głównego, przedmiotem dyskusji jest wybór „projekt czy konkurs architektoniczny”. Krzysztof Górnicki wspomniał, że dla „Portu Polska” wybrano wariant pośredni: przetarg na projektowanie z elementami konkursowymi. Ten wątek nie był na spotkaniu rozwijany, dość jednak, że Prelegent nie skrytykował podejścia bezkonkursowego.

Ciekawym epizodem spotkania była reakcja publiczności na słowa Prelegenta „… a przecież nowy dworzec w Poznaniu będzie wybudowany raz na bardzo wiele lat” – sala wybuchła śmiechem… No tak, jest to jakaś pechowa przypadłość z tym dworcem.

„Mecenat”

Krzysztof Górnicki zwrócił niejednokrotnie uwagę na konieczną dla takich inwestycji obecność „mecenasa”. Chodzi o podmiot (instytucję, zespół, osobę), która będzie rzeczywistym, nie tylko figuralnym „wodzem” dla danej sprawy, będzie potrafiła koordynować, popychać, wyznaczać kierunki działań, przekonywać. Nie chodzi tu oczywiście o mecenat w rozumieniu finansowym, lecz sprawczym. Postać organizacyjna „mecenasa” jest obojętna, byle by nim naprawdę był.

Jak uniknąć błędów przy sprawie nowego dworca

Na grupę pytań w rodzaju „jak uniknąć błędów, by nie powtórzyła się historia z «chlebakiem»” Prelegent udzielił pewnych dodatkowych wskazówek:

  • konieczny jest dobry plan przedsięwzięcia i zasady działania sprzyjające dobremu rezultatowi,
  • konieczne są odpowiednio wczesne konsultacje (nie należy ich rozumieć tylko jako „konsultacji społecznych”, chodzi o szerokie konsultacje stron, użytkowników, instytucji i projektantów),
  • wspomniany „mecenat”
  • wspominana elastyczność działania stron, w tym strony zamawiającej, która nie może „wiedzieć lepiej” i być nieustępliwa, w tym trzymać się swojej „amatorskiej” (bo stworzonej przed udziałem wyłonionego projektanta) wizji,
  • należy się wystrzegać obaw przed rozpoczęciem działań! opóźnianie ich w żaden sposób nie uczyni efektu lepszym.

Naszym zdaniem mimo pewnej ogólności, wszystkie te wskazówki należy mieć na uwadze w sprawie przebudowy Poznańskiego Węzła Kolejowej, w tym w najbardziej nas tu interesującej sprawie nowego dworca.

Nie taki wielki, ale…

Można mieć zastrzeżenia, że osnową dyskusji zorganizowanej przez SARP był „aż” wielki projekt „Portu Polska”. Nie zapominajmy jednak, że roczne potoki pasażerskie tego ogromnego węzła komunikacyjnego oraz poznańskiego dworca głównego są tego samego rzędu, co słusznie podniósł Prezes Krawczuk: szacowanie liczby pasażerów obsługiwanych rocznie przez dworzec stacji Poznań Główny to około połowa szacowanej liczby pasażerów w „Porcie Polska”.

[Jac]